Abstrakcyjna wizualizacja wykresów do analizy danych i statystyk w R
Źródło: Pexels | Autor: Negative Space
Rate this post

Nawigacja po artykule:

Dlaczego w ogóle mierzyć wiarygodność skali? Kontekst i ograniczenia

Rola skal w badaniach i analizie danych

Większość nowoczesnych badań opiera się na skalach: od prostych ankiet satysfakcji po złożone kwestionariusze psychologiczne i testy edukacyjne. Skala pozwala zamienić coś trudno uchwytnego – postawy, lęk, motywację, zaangażowanie pracowników – na liczby, które można analizować statystycznie. Bez oceny wiarygodności skali w R cały dalszy workflow analityczny (średnie, korelacje, modele regresyjne, testy hipotez) stoi na dość kruchym fundamencie.

Jeżeli wynik skali jest obarczony dużym błędem losowym, to nawet najbardziej wyrafinowany model statystyczny nie uratuje jakości wniosków. Co więcej, brak rzetelności przekłada się na zaniżanie korelacji między konstruktem a innymi zmiennymi, zaniżanie mocy testów i potrzebę zwiększania liczebności próby. Ocena alfa Cronbacha i współczynnika omega w R to więc nie „dodatkowa ciekawostka”, lecz element kontroli jakości całego projektu badawczego.

Praktycznie: dwa kwestionariusze mierzące to samo zjawisko mogą dawać podobne średnie wyników, ale jeśli jeden ma alfa = 0,55, a drugi omega total = 0,85, to te wyniki nie są równie wiarygodne. Pierwszy test będzie powodował „rozmazanie” zależności, drugi pozwoli zobaczyć wyraźniejsze relacje.

Rzetelność a trafność – dwa różne pytania

Rzetelność (wiarygodność) i trafność to dwa oddzielne wątki. Rzetelność odnosi się do tego, na ile stabilnie i spójnie skala mierzy coś, cokolwiek by to nie było. Trafność dotyczy tego, czy skala faktycznie mierzy zakładany konstrukt (np. lęk społeczny, a nie ogólną tendencję do udzielania odpowiedzi ekstremalnych).

Alfa Cronbacha i współczynnik omega informują o rzetelności, nie o trafności. Można mieć skalę o alfa = 0,95, która znakomicie mierzy „coś”, ale niekoniecznie to, co deklaruje autor narzędzia. Analiza treści pozycji, badania trafności teoretycznej, kryterialnej, zbieżnej i rozbieżnej to osobna część pracy badacza. Tutaj pytanie kontrolne brzmi: co wiemy z samego współczynnika alfa lub omega? Odpowiedź: wiemy coś o spójności statystycznej pozycji, ale niewiele o sensie merytorycznym.

Dlatego interpretując wiarygodność skali w R, trzeba wyraźnie oddzielić „dobre liczby” (alfa, omega) od wniosków o tym, czy skala faktycznie mierzy pożądany konstrukt. Wysoka rzetelność to warunek konieczny, ale niewystarczający trafności.

Granice informacji zawartej w alfa i omega

Współczynniki rzetelności mają swój jasny zakres zastosowania i wyraźne ograniczenia. Alfa Cronbacha zakłada pewien model pomiarowy (tau‑równoważność, jednowymiarowość), o którym często się zapomina. W efekcie wiele raportów badawczych prezentuje pojedynczą wartość alfa bez refleksji, czy dane w ogóle spełniają konieczne założenia. Współczynnik omega oparty na modelach czynnikowych jest pod tym względem bardziej elastyczny i informacyjny, ale również wymaga sensownej analizy struktury czynnikowej.

Druga granica dotyczy interpretacji samej liczby. Alfa = 0,78 w skali z 4 pozycjami może świadczyć o całkiem przyzwoitej rzetelności, podczas gdy ta sama wartość dla skali z 30 pozycjami będzie sygnałem problemu. Kontekst: liczba itemów, zróżnicowanie wyników, cel badania (eksploracyjne vs diagnostyczne) – to wszystko wpływa na ocenę tego, czy wynik jest „wystarczająco dobry”.

Wreszcie, alfa i omega nie zastąpią analizy treści itemów. Dwa pytania mierzące to samo zdanie na 10 różnych sposobów dadzą bardzo wysoką rzetelność, ale będą tworzyły test wąski treściowo. Pytanie kontrolne brzmi więc: czego nie wiemy z samego współczynnika rzetelności? Nie wiemy, czy narzędzie jest merytorycznie sensowne, nowatorskie, etyczne i równomiernie obejmuje konstrukt.

Krótkie podstawy teoretyczne: alfa, omega i modele pomiarowe

Klasyczna teoria testu i błąd pomiaru

Klasyczna teoria testu (CTT) opiera się na prostym równaniu: X = T + E, gdzie X to wynik obserwowany, T – wynik prawdziwy, a E – błąd pomiaru. Rzetelność definiuje się jako stosunek wariancji wyniku prawdziwego do wariancji wyniku obserwowanego. Im więcej wariancji pochodzi z „prawdziwych różnic” między badanymi, a mniej z błędu losowego, tym wyższa rzetelność.

Alfa Cronbacha i omega są różnymi estymatorami tej samej idei: jak duża część zróżnicowania wyników skali wynika z różnic między osobami w mierzonym konstrukcie, a jak duża z szumu, niestabilności odpowiedzi, losowych fluktuacji. W praktyce alfa i omega szacuje się na podstawie korelacji między pozycjami – im silniej i bardziej spójnie się ze sobą wiążą, tym większa część wspólnej wariancji, a więc wyższa rzetelność.

W kontekście analizy rzetelności skali w R klasyczna teoria testu ma tę zaletę, że operuje prostymi miarami (alfa, korelacje item–total) i nie wymaga bardzo zaawansowanej matematyki. Jednocześnie łatwo popaść w rutynę: policzyć alfa Cronbacha w R jednym poleceniem, bez refleksji nad tym, jaki model pomiaru stoi za daną skalą.

Założenia stojące za alfą Cronbacha

Alfa Cronbacha bazuje na kilku kluczowych założeniach. Pierwsze to tau‑równoważność, czyli założenie, że wszystkie pozycje w skali mierzą ten sam konstrukt z podobną „siłą” (mają te same wartości oczekiwane wyników prawdziwych, różnią się tylko błędem). Innymi słowy: wszystkie itemy są równoważne pod względem wkładu w wynik skali.

Drugie założenie to jednowymiarowość. Skala powinna w istocie mierzyć jeden główny czynnik. Jeśli pod spodem działają dwa lub więcej odrębnych wymiarów, alfa zaczyna być mieszaniną różnych źródeł wariancji i może przyjmować wartości wyższe lub niższe w sposób trudny do interpretacji. Alfa „lubi” skale jednorodne i traci sens przy narzędziach wielowymiarowych.

Trzecie, często pomijane zagadnienie, to skala pomiaru. Alfa Cronbacha zakłada w praktyce, że odpowiedzi można traktować jak zmienne co najmniej interwałowe. W badaniach psychologicznych zwykle dotyczy to skal Likerta (np. 1–5). W R typ danych (numeric vs factor) ma znaczenie: liczenie alfa na faktorach bez przemyślenia sposobu kodowania może prowadzić do absurdalnych wyników.

Idea współczynnika omega i modele czynnikowe

Współczynnik omega opiera się na modelach czynnikowych. Założenie jest inne niż w przypadku alfa: pozycje są wskaźnikami jednego lub kilku czynników latentnych, z różnymi ładunkami czynnikowymi (czyli różną „siłą powiązania” z czynnikiem). Wariancja odpowiedzi na poszczególne itemy jest rozkładana na wariancję wspólną (czynnikową) oraz wariancję unikatową (błąd, specyficzność pozycji).

Omega totalt) szacuje, jaka część całkowitej wariancji wyników jest związana z czynnikami wspólnymi (głównym i ewentualnymi pobocznymi). Omega hierarchicalh) koncentruje się na pojedynczym czynniku ogólnym (np. ogólna depresyjność), oddzielając go od specyficznych czynników (np. objawy somatyczne, objawy poznawcze). Dzięki temu omega jest bardziej elastycznym narzędziem do oceny rzetelności skal, które nie są idealnie jednowymiarowe.

W R współczynnik omega najczęściej liczy się funkcją psych::omega(), która wewnętrznie dopasowuje model czynnikowy, wylicza ładunki, wariancje i zwraca kilka wskaźników w jednym raporcie. Współczynnik omega psych jest szczególnie przydatny, gdy skala teoretycznie ma strukturę bifaktora (jeden czynnik ogólny + specyficzne podskale).

Różnice praktyczne między alfą a omegą

W prostych przypadkach (skala jednowymiarowa, zbliżone ładunki) alfa Cronbacha w R i omega total są często do siebie podobne. Różnice zaczynają się pojawiać, gdy itemy mają zróżnicowane korelacje z wynikiem ogólnym lub gdy pod spodem działa struktura wieloczynnikowa.

Główne konsekwencje dla praktyka:

  • alfa ma tendencję do niedoszacowywania rzetelności, gdy ładunki czynnikowe są zróżnicowane, ale skala jest jednowymiarowa,
  • alfa może mylnie sugerować wysoką rzetelność, gdy skala jest wielowymiarowa, a czynniki są skorelowane,
  • omega total lepiej odwzorowuje rzeczywistą rzetelność ogólnego wyniku skali w obecności zróżnicowanych ładunków,
  • omega hierarchical pokazuje, na ile uzasadnione jest liczenie jednej sumarycznej skali, gdy pod spodem są też specyficzne podskale.

Przykładowo, w R przy skali z trzema wyraźnymi podskalami alfa dla całości może być wysoka (np. 0,88), ale omega hierarchical wyraźnie niższa (np. 0,55), co sugeruje, że silna jest raczej rzetelność podskal niż jednego wyniku globalnego.

Dłoń z niebieskim długopisem wskazuje kolorowe wykresy na biurku
Źródło: Pexels | Autor: Lukas Blazek

Przygotowanie danych w R do analizy wiarygodności skali

Import danych i podstawowa kontrola jakości

Wiarygodność skali w R zaczyna się od jakości danych wejściowych. Typowy workflow rozpoczyna się od wczytania pliku z odpowiedziami respondentów. W praktyce często są to pliki CSV, XLSX lub SAV (SPSS). Przykładowo:

library(readr)
library(haven)
library(data.table)

# CSV
dane <- read_csv("ankieta_surowe.csv")

# lub SPSS
dane <- read_sav("ankieta_surowe.sav")

Po imporcie trzeba sprawdzić podstawowe informacje: liczba wierszy, kolumn, typy zmiennych, obecność braków danych. Proste polecenia w R:

str(dane)
summary(dane)
colSums(is.na(dane))

że coś jest nie tak: całe kolumny NA, wartości spoza dopuszczalnego zakresu skali Likerta (np. 0, 6 przy skali 1–5), błędnie wczytane zmienne (np. liczby jako znaki). Im wcześniej te problemy zostaną wyłapane, tym pewniejsze będą wyniki alfa Cronbacha i współczynnika omega.

Struktura danych: wiersze jako osoby, kolumny jako pozycje

Aby analizować rzetelność testu w R, dane potrzebują typowej formy „szerokiej”: każdy wiersz to jedna osoba (respondent), a każda kolumna to jedna pozycja skali. Jeżeli skala składa się z 10 itemów, powinno istnieć 10 kolumn z odpowiedziami (np. skala1 do skala10). Częstym błędem jest korzystanie z danych „długich” (jeden wiersz na odpowiedź) i próba prostej analizy alfa bez wcześniejszego przekształcenia.

Strukturę można łatwo sprawdzić komendą:

names(dane)
head(dane)

Jeśli pytania skali są rozproszone wśród innych zmiennych, warto stworzyć wektor nazw kolumn z pozycjami danej skali i wyodrębnić je do osobnego obiektu:

pozycje_skali <- paste0("sat_", 1:8)  # np. sat_1, sat_2, ..., sat_8
skala_sat <- dane[ , pozycje_skali]

Taka konsekwentna struktura ułatwia nie tylko obliczanie alfa i omega, ale też dalsze operacje: rekodowanie, analizę czynnikową, tworzenie wyników sumarycznych.

Typy zmiennych i skale Likerta w R

Skale Likerta w ankietach często są zapisywane jako liczby (1–5, 1–7), ale czasem trafiają do R jako typ factor, np. po imporcie z pliku SPSS. To ma znaczenie: funkcje liczące alfa Cronbacha (np. psych::alpha()) zakładają zmienne numeryczne. Dlatego przed analizą rzetelności skali warto upewnić się, że itemy mają typ numeric lub integer.

Przykład przekształcenia:

library(dplyr)

skala_sat <- skala_sat %>%
  mutate(across(everything(), ~ as.numeric(as.character(.x))))

Jeżeli odpowiedzi są zakodowane jako słowa („zdecydowanie się nie zgadzam”–„zdecydowanie się zgadzam”), potrzebne jest jawne przypisanie wartości liczbowych:

mapowanie <- c("zdecydowanie się nie zgadzam" = 1,
               "nie zgadzam się" = 2,
               "ani się zgadzam, ani się nie zgadzam" = 3,
               "zgadzam się" = 4,
               "zdecydowanie się zgadzam" = 5)

skala_sat_num <- skala_sat %>%
  mutate(across(everything(), ~ mapowanie[.x] |> as.numeric()))

Bez takiej kontroli ryzykuje się obliczenie korelacji na porządkowych lub błędnie zinterpretowanych danych, co bezpośrednio psuje interpretację alfa i omega.

Radzenie sobie z brakami danych

Strategie postępowania z brakami odpowiedzi

Braki danych w odpowiedziach na pozycje skali są regułą, a nie wyjątkiem. Zanim w R zostanie policzone alfa Cronbacha czy omega, trzeba zdecydować, jak postępować z odpowiedziami NA. Kluczowa decyzja brzmi: usuwać całe osoby, usuwać pojedyncze pozycje czy imputować brakujące wartości.

Najprostsze rozwiązanie to lista kompletna (complete cases): do analizy wchodzą tylko osoby, które mają komplet odpowiedzi na wszystkie pozycje skali. W R można to zrobić jednym poleceniem:

skala_complete <- skala_sat[complete.cases(skala_sat), ]

Ta metoda jest prosta, ale przy większym odsetku braków usuwa istotną część próby i może zniekształcać wyniki (pozostają głównie osoby bardziej sumienne, które wypełniły wszystko). Alternatywą jest lista parzysta (pairwise), czyli liczenie korelacji na wszystkich dostępnych parach obserwacji:

library(psych)

psych::alpha(skala_sat, use = "pairwise")

Lista parzysta wykorzystuje więcej informacji, ale struktura korelacji może stać się nieregularna, szczególnie gdy wzór braków nie jest losowy (np. respondenci częściej pomijają pytania drażliwe). Co wiemy na tym etapie? Każda decyzja ma koszt: prostota kontra stronniczość szacunków.

Środkowym rozwiązaniem są procedury imputacji, czyli zastępowania NA szacowaną wartością. W prostszych zastosowaniach można w R uzupełnić braki średnią z odpowiedzi danej osoby na inne pozycje skali:

impute_person_mean <- function(x, max_missing = 0.2) {
  prop_missing <- mean(is.na(x))
  if (prop_missing > max_missing) {
    return(rep(NA, length(x)))  # zbyt dużo braków – osoba wypada ze skali
  } else {
    m <- mean(x, na.rm = TRUE)
    x[is.na(x)] <- m
    return(x)
  }
}

skala_imputed <- as.data.frame(apply(skala_sat, 1, impute_person_mean))
skala_imputed <- t(skala_imputed)
colnames(skala_imputed) <- colnames(skala_sat)

Taki prosty schemat bywa stosowany w raportach z badań kwestionariuszowych, szczególnie gdy każda skala ma kilka pozycji i zależy nam na utrzymaniu liczebności próby. Bardziej zaawansowane podejścia (np. multiple imputation pakietem mice) wymagają osobnego modelowania, ale dają lepszą kontrolę nad niepewnością szacunków.

Kierunek kodowania pozycji i pozycje odwrócone

Przed obliczeniem alfa i omega wszystkie pozycje skali powinny być zakodowane w tym samym kierunku: wyższa wartość = więcej mierzonego konstruktu. W praktyce oznacza to identyfikację i odwrócenie tzw. pozycji rewersyjnych (np. „Nie czuję się wartościową osobą” w skali samooceny).

W R wygodne jest zdefiniowanie zakresu skali oraz listy pozycji, które wymagają odwrócenia:

min_val <- 1
max_val <- 5

pozycje_rev <- c("sat_3", "sat_7")  # nazwy pozycji odwróconych

skala_sat_recoded <- skala_sat

skala_sat_recoded[ , pozycje_rev] <- 
  (max_val + min_val) - skala_sat_recoded[ , pozycje_rev]

Przekodowanie trzeba zawsze zestawić z dokumentacją narzędzia: co wiemy z podręcznika testu, a co jest domysłem na podstawie treści? Pomyłka w jednej pozycji odwróconej potrafi znacząco obniżyć alfa Cronbacha i zniekształcić strukturę czynnikową. Krótka kontrola korelacji item–total często wyłapuje takie błędy: pozycja z ujemną korelacją z wynikiem ogólnym bywa pierwszym sygnałem nieprawidłowego kodowania.

Obliczanie alfa Cronbacha w R krok po kroku

Podstawowe użycie funkcji psych::alpha()

Najpopularniejszym narzędziem do liczenia alfa Cronbacha w R jest funkcja psych::alpha(). Przy założeniu, że dane są przygotowane (numeryczne, w jednym kierunku, z obsłużonymi brakami), obliczenia sprowadzają się do jednego wywołania:

library(psych)

wynik_alpha <- psych::alpha(skala_sat_recoded)
wynik_alpha

Obiekt zwrócony przez alpha() to lista z wieloma elementami. Najczęściej ogląda się:

  • wynik_alpha$total – informacje zbiorcze o skali (alfa, standard error, korelacje między pozycjami),
  • wynik_alpha$item.stats – statystyki pozycji, w tym korelacje item–total i „alpha if item deleted”,
  • wynik_alpha$alpha.drop – jak zmienia się alfa po usunięciu każdej pozycji.

Przykład wyodrębnienia samej wartości alfa:

wynik_alpha$total$raw_alpha

Interpretacja wyniku alfa w kontekście badania

Typowe progi interpretacyjne (0,70; 0,80; 0,90) są wygodnym skrótem, ale niewiele mówią bez kontekstu. Co wiemy po samym alfa = 0,76? Tyle, że pozycje są ze sobą w pewnym stopniu zgodne, ale nie jest jasne, czy wynika to z jednego czynnika, czy też z kilku skorelowanych wymiarów.

Przy interpretacji alfa przydatne są trzy pytania kontrolne:

  1. Czy skala jest projektowana jako jednowymiarowa, czy wielowymiarowa?
  2. Jaka jest długość skali (liczba pozycji)? Wydłużanie testu często „sztucznie” podbija alfa.
  3. Jaki jest cel analizy: diagnostyka indywidualna, badania grupowe, wstępna eksploracja konstruktu?

Skala krótsza (np. 4 pozycje) z alfa ok. 0,65–0,70 może być akceptowalna w badaniach eksploracyjnych. Z kolei narzędzie używane w ważnych decyzjach indywidualnych (np. selekcja kandydatów) wymaga znacznie wyższej rzetelności. Surowy wynik alfa w R jest punktem wyjścia, nie jedynym kryterium oceny.

Analiza pozycji: korelacje item–total i „alpha if item deleted”

Sam współczynnik alfa nie mówi, które pozycje potencjalnie psują skalę. Do tego służą wskaźniki pozycyjne. W psych::alpha() ważne są dwie kolumny: r.drop (korelacja skorygowana item–total) oraz alpha.if.deleted.

Podstawowy schemat interpretacji jest następujący:

  • pozycje z bardzo niską lub ujemną korelacją r.drop sugerują problem z treścią lub kodowaniem,
  • jeśli alpha.if.deleted dla danej pozycji jest wyraźnie wyższe niż obecne alfa, usunięcie tej pozycji zwiększa spójność skali,
  • czasem pojedyncza problematyczna pozycja wynika z błędnej redakcji pytania, a nie ze słabej koncepcji konstruktu.
head(wynik_alpha$item.stats)
wynik_alpha$alpha.drop

W praktyce sensowniej jest najpierw przeanalizować treść pozycji z niskim r.drop, sprawdzić kodowanie, dopiero potem decydować o ich usunięciu. Automatyczne „czyszczenie” skali wyłącznie na podstawie statystyk w R bywa ryzykowne, bo może zniekształcić zakres teoretyczny mierzonego konstruktu.

Dłoń z długopisem analizuje kolorowe wykresy słupkowe i liniowe
Źródło: Pexels | Autor: Lukas Blazek

Obliczanie omegi w R i praca z psych::omega()

Wywołanie funkcji psych::omega() i podstawowe parametry

Współczynnik omega w pakiecie psych liczy się funkcją omega(), która dodatkowo dopasowuje model czynnikowy. Minimalny przykład:

library(psych)

wynik_omega <- psych::omega(skala_sat_recoded, nfactors = 1)
wynik_omega

Parametr nfactors określa liczbę czynników wstępnie zakładanych w modelu. Przy czynniku ogólnym z podskalami można zwiększyć go do 3–4, zgodnie z założonym modelem:

wynik_omega_bi <- psych::omega(skala_sat_recoded, nfactors = 3)

Funkcja domyślnie wyświetla raport z oszacowaniami ładunków czynnikowych, wariancji oraz wartości współczynników omega.tot i omega.h. Podobnie jak w przypadku alfa, obiekt wynikowy to lista, z której można wyodrębnić interesujące elementy:

wynik_omega$omega.tot
wynik_omega$omega.h

Odczytywanie wyników omega: co mówi ωt i ωh?

Omega total (ωt) szacuje proporcję wariancji wyników całkowitych, którą można przypisać wszystkim czynnikom wspólnym razem (czynnikowi ogólnemu i specyficznym). Wartość zbliżona do 1 oznacza, że większość zmienności odpowiedzi ma charakter systematyczny, a nie losowy.

Omega hierarchical (ωh) koncentruje się na pojedynczym czynniku ogólnym. W praktyce kluczowe pytanie brzmi: na ile uzasadnione jest tworzenie jednego sumarycznego wyniku skali? Jeśli ωh jest znacznie niższe niż ωt, to znaczy, że duża część systematycznej wariancji leży w czynnikach specyficznych (podskalach), a nie w ogólnym czynniku.

Przykładowa sytuacja z praktyki: skala dobrostanu psychicznego ma trzy podskale (emocjonalny, społeczny, funkcjonalny). Wynik omega pokazuje:

  • ωt ≈ 0,90 – dużo wspólnej wariancji (skala jako całość jest spójna),
  • ωh ≈ 0,50 – czynnik ogólny wyjaśnia tylko część wariancji, reszta siedzi w podskalach.

Interpretacyjnie oznacza to, że liczenie jednego globalnego wskaźnika dobrostanu jest możliwe, ale bardziej informacyjne mogą być wyniki trzech podskal. W R ta informacja jest bezpośrednio widoczna w raporcie omega(), ale decyzja, które wyniki raportować, zależy już od celu badania.

Sprawdzanie struktury czynnikowej przed liczeniem omegi

Omega zakłada model czynnikowy, dlatego przed jej interpretacją rozsądnie jest spojrzeć na strukturę skali: czy dane wspierają jednowymiarowość, czy raczej kilka czynników? W pakiecie psych można wykonać szybką analizę czynnikową lub PCA na tych samych danych.

fa.parallel(skala_sat_recoded, fa = "fa")  # sugerowana liczba czynników

Wykres fa.parallel zestawia wartości własne z danych z wartościami z losowych symulacji i podpowiada, ile czynników ma sens statystyczny. Po tej wstępnej diagnozie można uruchomić omega() z sensowną wartością nfactors i uniknąć dopasowywania modelu całkowicie niezgodnego z danymi.

Ostatecznie pytanie brzmi: co wiemy, gdy ωt jest wysokie, ale wykres scree i fa.parallel sugerują dwa–trzy czynniki? Wiemy, że istnieje sporo wariancji wspólnej, ale niekoniecznie da się ją sensownie sprowadzić do jednego wymiaru. W takim układzie omega hierarchical i analiza specyficznych podskal stają się ważniejsze niż sam wynik ωt.

Porównywanie alfa i omegi na konkretnym przykładzie w R

Symulacja jednowymiarowej skali z równymi ładunkami

Aby zobaczyć różnice między alfą i omegą w praktyce, można zbudować prosty przykład w R. Najpierw skala jednowymiarowa, gdzie wszystkie pozycje mają podobne ładunki czynnikowe.

set.seed(123)

n <- 500
ladunek <- 0.7
e_sd <- sqrt(1 - ladunek^2)

faktor <- rnorm(n)
skala_sim <- replicate(6, ladunek * faktor + rnorm(n, sd = e_sd))
colnames(skala_sim) <- paste0("item", 1:6)
skala_sim <- as.data.frame(skala_sim)

alpha_sim <- psych::alpha(skala_sim)
omega_sim <- psych::omega(skala_sim, nfactors = 1)

alpha_sim$total$raw_alpha
omega_sim$omega.tot
omega_sim$omega.h

W takim scenariuszu alfa i omega total zazwyczaj są bardzo zbliżone. Model pomiaru jest zgodny z założeniami klasycznej teorii testu: jeden czynnik, podobne ładunki. Różnice między wskaźnikami są niewielkie i interpretacja jest prosta.

Symulacja skali z zróżnicowanymi ładunkami

Druga sytuacja to jednowymiarowa skala, ale z mocno zróżnicowanymi ładunkami: część pozycji jest silnie powiązana z czynnikiem, inne bardzo słabo. Klasyczny współczynnik alfa bywa wtedy niższy niż omega total.

Symulacja skali z nierównymi ładunkami: kod i wyniki

Przykład zróżnicowanych ładunków można zasymulować w prosty sposób: część pozycji mocno ładuje się na czynniku, inne znacznie słabiej. Formalnie skala jest jednowymiarowa, ale założenie tau–równoważności jest mocno naruszone.

set.seed(456)

n <- 500
ladunki <- c(0.8, 0.7, 0.6, 0.4, 0.3, 0.2)
e_sd  <- sqrt(1 - ladunki^2)

faktor <- rnorm(n)
skala_sim2 <- sapply(seq_along(ladunki), function(i) {
  ladunki[i] * faktor + rnorm(n, sd = e_sd[i])
})
colnames(skala_sim2) <- paste0("item", 1:6)
skala_sim2 <- as.data.frame(skala_sim2)

alpha_sim2 <- psych::alpha(skala_sim2)
omega_sim2 <- psych::omega(skala_sim2, nfactors = 1)

alpha_sim2$total$raw_alpha
omega_sim2$omega.tot
omega_sim2$omega.h

W takim układzie surowa alfa często spada poniżej tego, co sugeruje omega total. Faktycznie skala mierzy jeden czynnik, ale nierówne ładunki sprawiają, że założenia stojące za alfą nie są spełnione. Omega oparta na modelu czynnikowym przechwytuje ten stan lepiej.

Co wiemy z tej porównawczej symulacji?

  • jeśli skala jest jednowymiarowa, ale pozycje mają zróżnicowaną „siłę” powiązania z konstruktem, omega total bywa wyższa i bliższa „prawdziwej” rzetelności,
  • niska lub średnia alfa w takim scenariuszu niekoniecznie oznacza słabe narzędzie – problemem może być niedopasowany wskaźnik, a nie sama konstrukcja skali.

Z praktycznego punktu widzenia oznacza to, że przy bardziej złożonych skalach samo porównanie alfa z omegą oraz rzut oka na ładunki czynnikowe może ochronić badacza przed pochopnym odrzuceniem użytecznego narzędzia.

Przykład skali dwuczynnikowej: kiedy jeden wynik globalny jest kłopotliwy

Inny scenariusz to skala z dwoma jasno odrębnymi wymiarami, ale mimo to używana jako pojedynczy wynik sumaryczny. Prosta symulacja w R pokazuje, co wtedy dzieje się z alfą i omegą.

set.seed(789)

n <- 500
f1 <- rnorm(n)
f2 <- rnorm(n)

lad_f1 <- c(0.7, 0.7, 0.7)  # pozycje 1–3
lad_f2 <- c(0.7, 0.7, 0.7)  # pozycje 4–6

e_sd1 <- sqrt(1 - lad_f1^2)
e_sd2 <- sqrt(1 - lad_f2^2)

item1 <- lad_f1[1] * f1 + rnorm(n, sd = e_sd1[1])
item2 <- lad_f1[2] * f1 + rnorm(n, sd = e_sd1[2])
item3 <- lad_f1[3] * f1 + rnorm(n, sd = e_sd1[3])

item4 <- lad_f2[1] * f2 + rnorm(n, sd = e_sd2[1])
item5 <- lad_f2[2] * f2 + rnorm(n, sd = e_sd2[2])
item6 <- lad_f2[3] * f2 + rnorm(n, sd = e_sd2[3])

skala_2f <- data.frame(item1, item2, item3, item4, item5, item6)

alpha_2f  <- psych::alpha(skala_2f)
omega_2f  <- psych::omega(skala_2f, nfactors = 2)

alpha_2f$total$raw_alpha
omega_2f$omega.tot
omega_2f$omega.h

Dla takiej dwuczynnikowej skali można często uzyskać względnie przyzwoitą alfę dla całości (zwłaszcza jeśli czynniki są skorelowane). Omega total również będzie wysoka – sygnału wspólnego jest sporo. Rozbieżności pojawiają się przy omega hierarchical: czynnik ogólny może wyjaśniać tylko część wariancji, mimo że pojedyncze podskale są spójne.

Co wynika z takiego obrazu?

  • α i ωt potwierdzają, że odpowiedzi nie są przypadkowe – skala „coś” mierzy,
  • niska ωh sygnalizuje, że łączenie pozycji w jeden globalny wskaźnik spłaszcza strukturę danych,
  • analiza powinna uwzględniać rzetelność każdej podskali osobno, zamiast polegać na jednym wyniku sumarycznym.

W praktyce badawczej taki przypadek często pojawia się przy skalach łączących np. aspekt poznawczy i emocjonalny, które są powiązane, lecz nie tożsame. Jedna liczba w raporcie może wtedy bardziej zaciemniać obraz, niż go porządkować.

Okulary leżące na dokumentach z wykresami i tabelami danych
Źródło: Pexels | Autor: RDNE Stock project

Praktyczne strategie raportowania rzetelności skali w R

Łączenie informacji z alfa, omegi i analizy czynnikowej

Rzadko wystarcza pojedynczy współczynnik. Decyzje dotyczące narzędzia są sensowniejsze, gdy obok siebie stoją trzy elementy: alfa, omega (ωt i ωh) oraz prosta diagnoza struktury czynnikowej.

Przykładowy fragment analizy w R może wyglądać następująco:

# alfa
wynik_alpha <- psych::alpha(skala_sat_recoded)

# sugerowana liczba czynników
fa.parallel(skala_sat_recoded, fa = "fa")

# omega przy liczbie czynników z fa.parallel
wynik_omega <- psych::omega(skala_sat_recoded, nfactors = 3)

# rzetelność podskal (np. zdefiniowanych a priori)
sub1 <- skala_sat_recoded[, c("item1", "item2", "item3")]
sub2 <- skala_sat_recoded[, c("item4", "item5", "item6")]

alpha_sub1 <- psych::alpha(sub1)
alpha_sub2 <- psych::alpha(sub2)

Fakty:

  • alfa dla całej skali wskazuje ogólny poziom spójności,
  • omega total i hierarchical mówią, ile w tym wyniku jest komponentu ogólnego, a ile specyficznych,
  • analiza czynnikowa (lub PCA) testuje hipotezę o jednowymiarowości, zamiast zakładać ją z góry.

Interpretacja pozostaje w gestii badacza i kontekstu projektu: czy potrzebny jest jeden wskaźnik globalny, czy raczej zestaw wyników częściowych. Technicznie R daje wszystkie składniki, problemem bywa raczej sposób ich wykorzystania.

Rzetelność na poziomie podskal a raportowanie wyniku globalnego

W raportach często pojawia się jedna liczba alfy dla całego kwestionariusza. Tymczasem w narzędziach z podskalami decyzja o raportowaniu tylko wyniku globalnego ma swoje koszty. Można zadać dwa krótkie pytania kontrolne:

  1. Czy podskale są teoretycznie rozłączne i opisane w publikacji narzędzia?
  2. Czy ich rzetelność (alfa lub omega) jest wystarczająca, by interpretować je osobno?

Jeśli odpowiedź na oba pytania jest twierdząca, sensowniejszy bywa raport, w którym:

  • podawana jest alfa (lub omega) dla każdej podskali,
  • wynik globalny pojawia się jako dodatkowy wskaźnik, a nie jedyny,
  • omawia się, jak różnią się wzorce korelacji podskal z innymi zmiennymi (np. lęk, satysfakcja z pracy).

Bardzo uproszczony kod raportowy w R:

lista_skal <- list(
  global   = skala_sat_recoded,
  poznawcza = skala_sat_recoded[, 1:4],
  emocjonalna = skala_sat_recoded[, 5:8]
)

lapply(lista_skal, function(x) {
  c(alpha = psych::alpha(x)$total$raw_alpha,
    omega_t = psych::omega(x, nfactors = 1)$omega.tot)
})

Tego typu tabela z wartościami alfa i omega dla każdej skali pozwala szybko porównać, gdzie rzetelność jest wystarczająca, a gdzie interpretacja wyników wymaga większej ostrożności.

Minimalny standard raportowania w publikacjach naukowych

Wyjściowy standard pracy z R można streścić w kilku krokach operacyjnych. W praktyce badawczej często wystarczy następujący zestaw działań:

  1. Sprawdzenie rozkładu odpowiedzi i ewentualna rekodacja pozycji odwróconych.
  2. Obliczenie alfy i przegląd korelacji item–total (r.drop) oraz „alpha if deleted”.
  3. Prosta diagnoza struktury (np. fa.parallel, analiza scree) na macierzy korelacji.
  4. Obliczenie omega total i hierarchical, przynajmniej dla skali globalnej.
  5. Osobne oszacowanie rzetelności dla każdej teoretycznie wyróżnionej podskali.

Przykładowy szkielet kodu, który można wielokrotnie adaptować:

analiza_skali <- function(dane_skali, nfactors = 1) {
  lista <- list()

  lista$alpha <- psych::alpha(dane_skali)

  suppressMessages({
    lista$fa_parallel <- fa.parallel(dane_skali, fa = "fa", plot = FALSE)
  })

  lista$omega <- psych::omega(dane_skali, nfactors = nfactors)

  lista$podsumowanie <- list(
    alpha = lista$alpha$total$raw_alpha,
    omega_tot = lista$omega$omega.tot,
    omega_h = lista$omega$omega.h
  )

  return(lista)
}

wynik_skala <- analiza_skali(skala_sat_recoded, nfactors = 3)
wynik_skala$podsumowanie

Tego typu funkcja porządkuje informacje i ułatwia zachowanie spójnego standardu analizy w kolejnych projektach, zwłaszcza gdy zespół pracuje równolegle nad kilkoma narzędziami.

Decyzje dotyczące modyfikacji skali na podstawie wyników z R

Identyfikowanie i weryfikowanie problematycznych pozycji

Statystyki pozycji dostarczają punktów zaczepienia, ale nie rozwiązują dylematu modyfikacji skali. Typowy scenariusz wygląda następująco:

  • jedna lub dwie pozycje mają niskie r.drop i podnoszą „alpha if deleted”,
  • ładunek czynnikowy tych pozycji w modelu użytym do obliczenia omegi jest niski lub rozlany na kilka czynników,
  • treść pozycji dotyka jednak ważnego fragmentu konstruktu (np. rzadkich, ale kluczowych zachowań).

W takiej sytuacji techniczna analiza z R daje sygnał ostrzegawczy, ale nie rozstrzyga, czy pozycję usunąć. Potrzebna jest weryfikacja merytoryczna: przegląd treści, konsultacja z autorami narzędzia, czasem dodatkowe badanie pilotażowe. Statystyki można wtedy wykorzystać do porównania kilku wersji pozycji.

# porównanie dwóch alternatywnych wersji problematycznego itemu
skala_v1 <- skala_sat_recoded  # wersja pierwotna
skala_v2 <- skala_sat_recoded
skala_v2$item5 <- item5_nowa_formulacja

alpha_v1 <- psych::alpha(skala_v1)$total$raw_alpha
alpha_v2 <- psych::alpha(skala_v2)$total$raw_alpha

c(alpha_v1 = alpha_v1, alpha_v2 = alpha_v2)

Takie porównanie pokazuje wpływ pojedynczej modyfikacji na rzetelność całej skali, ale nie zastąpi oceny, czy nowa treść nadal trafnie reprezentuje badany konstrukt.

Redukcja liczby pozycji a zmiana rzetelności

Częstym celem praktycznym jest skrócenie kwestionariusza przy możliwie małej utracie rzetelności. R daje tu kilka narzędzi, od prostych po bardziej wyrafinowane. Podstawowe podejście opiera się na iteracyjnym usuwaniu pozycji z najniższym r.drop, pod kontrolą zmiany alfy i omegi.

stepwise_reduction <- function(dane_skali, min_items = 4) {
  aktualne <- dane_skali
  historia <- list()

  repeat {
    if (ncol(aktualne) <= min_items) break

    a <- psych::alpha(aktualne)
    r_drop <- a$item.stats$r.drop
    najgorszy <- names(which.min(r_drop))

    historia[[length(historia) + 1]] <- list(
      n_items = ncol(aktualne),
      alpha = a$total$raw_alpha,
      usuniety = najgorszy
    )

    aktualne <- aktualne[, setdiff(colnames(aktualne), najgorszy), drop = FALSE]
  }

  list(historia = historia, skala_final = aktualne)
}

redukcja <- stepwise_reduction(skala_sat_recoded, min_items = 5)
redukcja$historia

Taka procedura pokazuje, jak krok po kroku zmienia się alfa przy redukcji liczby pozycji. Można ją uzupełnić o obliczanie omegi na każdym etapie, by monitorować wpływ redukcji na wariancję wyjaśnianą przez czynnik ogólny.

W praktyce projektowej skrócenie skali często kończy się dodatkowym badaniem walidacyjnym: nowa, krótsza wersja jest analizowana w osobnej próbie, a dotychczasowe wnioski dotyczące trafności i rzetelności są weryfikowane na nowo.

Różne poziomy rzetelności dla różnych zastosowań

Ten sam współczynnik alfa czy omega może mieć odmienne znaczenie w zależności od zastosowania skali. Kod w R pozostaje ten sam, ale interpretacja liczby jest inna w protokole badań przesiewowych, a inna w selekcji kandydatów do pracy. Można to usystematyzować, przypisując narzędzie do kategorii zastosowania.

  • Badania eksploracyjne / pilotażowe – akceptowalne są niższe wartości alfy (np. ok. 0,60–0,70), szczególnie dla nowych konstrukcji. Kluczowa jest informacja, które pozycje „trzymają” konstrukt, a które wymagają przepisania.
  • Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

    Po co w ogóle liczyć alfę Cronbacha i omegę w R?

    Alfa Cronbacha i omega pokazują, jak bardzo wyniki skali obciążone są błędem losowym. Jeśli rzetelność jest niska, korelacje z innymi zmiennymi są zaniżone, spada moc testów statystycznych i rośnie ryzyko błędnych wniosków, niezależnie od tego, jak zaawansowany model zostanie użyty.

    Te współczynniki są więc formą kontroli jakości narzędzia: informują, jaka część zróżnicowania wyników wynika z różnic między osobami w mierzonym konstrukcie, a jaka z szumu. Bez takiej oceny cały dalszy workflow w R (regresje, modele mieszane, testy) stoi na słabym fundamencie.

    Jaka jest różnica między rzetelnością a trafnością skali?

    Rzetelność (wiarygodność) odnosi się do spójności i stabilności pomiaru: czy skala mierzy coś w sposób powtarzalny. Trafność dotyczy zupełnie innego pytania: czy skala mierzy to, co twierdzi autor (np. lęk społeczny, a nie ogólną tendencję do udzielania skrajnych odpowiedzi).

    Alfa Cronbacha i omega mówią wyłącznie o rzetelności. Z wysokiego alfa lub omega wiemy, że pozycje są statystycznie spójne, ale nie wiemy, czy narzędzie jest sensowne merytorycznie, etyczne i dobrze obejmuje konstrukt. Wysoka rzetelność jest konieczna dla trafności, ale niewystarczająca.

    Jak interpretować wartość alfa Cronbacha w zależności od liczby pozycji?

    Ta sama wartość alfa może znaczyć coś innego przy krótkiej i długiej skali. Alfa = 0,78 przy 4 pozycjach zwykle świadczy o przyzwoitej rzetelności, bo przy małej liczbie itemów trudniej osiągnąć wysoką spójność. Gdy skala ma 25–30 pozycji, alfa = 0,78 może już sygnalizować problem z jednorodnością lub jakością części pytań.

    Dlatego przy interpretacji trzeba zawsze zestawiać wartość alfa z:

    • liczbą pozycji w skali,
    • celem narzędzia (badania eksploracyjne vs diagnostyka indywidualna),
    • zakresiem wyników i zróżnicowaniem badanej grupy.

    To, co dla krótkiej skali będzie „wystarczające”, dla długiej może być ostrzeżeniem.

    Kiedy lepiej użyć współczynnika omega zamiast alfa Cronbacha?

    Omega jest korzystna, gdy skala nie spełnia założenia tau‑równoważności (itemy mają różne „siły” powiązania z konstruktem) lub gdy struktura nie jest idealnie jednowymiarowa. W takich sytuacjach alfa może zaniżać lub zawyżać rzetelność, bo opiera się na uproszczonym modelu pomiarowym.

    Omega, oparta na modelach czynnikowych, rozkłada wariancję na część wspólną i unikatową. Pozwala oszacować rzetelność:

    • ogólną (omega total) – gdy interesuje nas wynik całkowity,
    • czynnika głównego (omega hierarchical) – gdy skala ma strukturę bifaktora, np. wynik ogólny + podskale.

    W R praktycznym punktem wyjścia bywa funkcja psych::omega(), szczególnie przy skalach z kilkoma teoriami podłożonymi wymiarami.

    Jakie są kluczowe założenia stojące za alfą Cronbacha?

    Alfa zakłada przede wszystkim tau‑równoważność, czyli że wszystkie pozycje mierzą ten sam konstrukt z podobną „siłą”, oraz jednowymiarowość – obecność jednego dominującego czynnika. Gdy w tle działają dwa lub więcej niezależne wymiary, alfa staje się mieszaniną różnych źródeł wariancji i traci jasną interpretację.

    Dodatkowo odpowiedzi muszą być traktowane jak zmienne co najmniej interwałowe. W praktyce przy skalach Likerta w R oznacza to sensowne zakodowanie danych (typ numeric, przemyślane przekształcenia), bo liczenie alfa bez kontroli nad typem zmiennej może prowadzić do sztucznych lub absurdalnych wyników.

    Czego nie dowiemy się z samego współczynnika alfa lub omega?

    Z samej wartości alfa lub omega nie wiemy:

    • czy skala faktycznie mierzy zakładany konstrukt (to wymaga analiz trafności),
    • czy treści itemów są sensowne, etyczne i wystarczająco szeroko obejmują badane zjawisko,
    • czy struktura czynnikowa odpowiada modelowi teoretycznemu.

    Wysoka rzetelność może dotyczyć bardzo wąskiego, powtarzającego się zestawu pytań, który dobrze „trzyma się” statystycznie, ale słabo opisuje złożone zjawisko.

    Pytanie kontrolne brzmi więc: co wiemy z liczby alfa/omega (spójność statystyczna), a czego wciąż nie wiemy (sens i zakres pomiaru). Dopiero połączenie wskaźników rzetelności z analizą treści i trafności daje pełniejszy obraz jakości narzędzia.

    Czy można porównywać dwie skale tylko na podstawie alfa lub omega?

    Samo porównanie wartości alfa czy omega bywa mylące. Dwie skale mogą mieć podobne średnie wyniki, ale zupełnie różną rzetelność (np. alfa = 0,55 vs omega total = 0,85). W praktyce druga skala da wyraźniejsze zależności z innymi zmiennymi, pierwsza „rozmyje” korelacje i obniży moc analiz.

    Przy porównywaniu narzędzi trzeba brać pod uwagę jednocześnie: wskaźniki rzetelności, liczbę i treść pozycji, strukturę czynnikową oraz cel użycia (np. szybki screening vs diagnoza kliniczna). Sama wartość alfa czy omega to ważny, ale tylko jeden element układanki.

Poprzedni artykułZapomniani królowie Mundialu: piłkarze, którzy błysnęli tylko na jednym turnieju
Ryszard Domański
Ryszard Domański koncentruje się na tym, by statystyka była narzędziem do podejmowania trafnych decyzji, a nie zbiorem wzorów. W artykułach porządkuje proces analizy: od hipotez i doboru próby, przez przygotowanie danych, po interpretację wyników i wnioski. Ceni metodyczne podejście, dlatego zwraca uwagę na założenia testów, błędy I i II rodzaju oraz sens praktyczny efektów. Na itplock.pl tworzy materiały, które pomagają pisać rzetelne raporty i unikać nadinterpretacji.